Dr Katarzyna Kurzępa-Dedo

Adiunkt w Katedrze Nauk o Polityce i Administracji Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Jej zainteresowania naukowe dotyczą prawa gospodarczego, ze szczególnym uwzględnieniem prawa bankowego.

10. urodziny ustawy o kredycie konsumenckim

Trudno sobie obecnie wyobrazić brak możliwości korzystania ze wsparcia finansowego w postaci pożyczek i kredytów, jak również brak instytucjonalnej ochrony konsumentów zawierających umowy w tym zakresie. W tym roku mija 10 lat od uchwalenia (12.05.2011 r.) i od wejścia w życie (18.12.2011 r.) ustawy kredycie konsumenckim, warto więc przyjrzeć się rozwiązaniom w niej zawartym, i to nie tylko z punktu widzenia konsumenta-kredytobiorcy, ale również z perspektywy kredytodawcy.

Geneza i zakres ustawy

Omawiana regulacja zastąpiła ustawę z dnia 20 lipca 2001 r. o tej samej nazwie i wdrożyła do polskiego porządku prawnego postanowienia dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki, której celem było doprowadzenie do pełnej harmonizacji przepisów regulujących problematykę kredytów konsumenckich w poszczególnych państwach członkowskich oraz  umożliwienie swobodnego przepływu ofert kredytowych dostępnych dla konsumentów na terenie Unii Europejskiej.

Najważniejsze nowe rozwiązania obejmowały m. in.:

– uregulowanie obowiązków informacyjnych kredytodawcy i pośrednika kredytowego wobec konsumenta przed zawarciem umowy po to, by mógł on świadomie podjąć decyzję o zawarciu umowy,

– wprowadzenie wymogów dotyczących standardowych informacji, jakie muszą się znajdować w reklamie kredytu konsumenckiego,

– wprowadzenie obowiązku oceny przez kredytodawców ryzyka kredytowego konsumenta, aby ograniczać zaciąganie zobowiązań przez osoby mające problem ze spłatą kredytu,

– wydłużenie z 10 do 14 dni terminu na odstąpienie przez konsumenta od umowy bez podawania przez niego przyczyny.

Podkreślić trzeba, że omawiana ustawa ma zastosowanie do umów o kredyt w wysokości nie większej niż 255 550 zł albo równowartości tej kwoty w walucie innej niż waluta polska, a do umów o kredyt niezabezpieczony hipoteką, który jest przeznaczony na remont domu albo lokalu mieszkalnego, jeśli nie przekracza on powyższej kwoty. Adresatami tytułowej regulacji są z jednej strony konsumenci, a z drugiej przedsiębiorcy udzielający lub dający przyrzeczenie udzielenia konsumentowi kredytu, a więc m. in.: banki, skok-i, instytucje pożyczkowe czy pośrednicy kredytowi.

Dekada z licznymi nowelizacjami

Przyjęte rozwiązania legislacyjne okazały się niewystarczające w kontekście skutecznej ochrony praw konsumentów i nie zdołały zapobiec wielu nadużyciom ze strony kredytodawców. Z pierwszego raportu Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z 2012 r. poświęconego wynikom kontroli przedsiębiorców udzielających kredytów konsumenckich przeprowadzonych tuż po wyjściu w życie nowej ustawy wynikało, że dostosowali oni swoją działalność do nowych wymogów. Jednak na 147 przeanalizowanych wzorców umów stosowanych przez 20 przedsiębiorców oraz w 17 reklamach 16 przedsiębiorców, zidentyfikowano łącznie 88 naruszeń przepisów obowiązującego prawa, w tym także ustawy o kredycie konsumenckim, aż u 28 przedsiębiorców.

Również kolejne raporty Prezesa UOKiK wskazywały na praktyki nadmiernego przerzucania przez kredytodawców, zwłaszcza przez instytucje pożyczkowe, kosztów transakcyjnych na konsumentów m. in. poprzez niejasny sposób naliczania i zbyt wygórowane koszty windykacyjne, możliwość pobierania dodatkowych opłat nieprzewidzianych w umowie, nieprecyzyjne przesłanki zmiany opłat i prowizji czy zbyt wysokie koszty pozaodsetkowe.

W wielu przypadkach koszty obsługi długu przekraczały wartość zaciągniętej pożyczki, doprowadzając do tzw. spirali zadłużenia konsumentów. Ówczesne praktyki kredytodawców, głównie instytucji pożyczkowych, najlepiej obrazuje orzecznictwo sądowe. Przykładowo Sąd Okręgowy w Gliwicach w  wyroku z dnia 17 stycznia 2017 r. (III Ca 1810/16) ustalił, że instytucja pożyczkowa wnosząc pozew o zapłatę wysokości 8400 zł do faktycznej dyspozycji pożyczkobiorcy pozostawiła tylko 3000 zł. Pozostała część kwoty pożyczki została zaliczona na poczet: opłaty przygotowawczej

za rozpatrzenie wniosku o jej udzielenie, za przygotowanie i podpisanie umowy, opłaty administracyjnej za obsługę pożyczki, kosztów zabezpieczenia oraz innych, bliżej niesprecyzowanych przez pożyczkodawcę, kosztów związanych z umową (łącznie 5150 zł).

Na nadmierne koszty pożyczek, w których instytucje pożyczkowe „ukrywają” dodatkowe opłaty, zawracał uwagę także Komitet Stabilności Finansowej w raporcie z 2013 r. poświęconym „Analizie działań organów i instytucji państwowych w odniesieniu do afery Amber Gold sp. z.o.o.” zalecając m. in. zwiększenie kompetencji Prezesa UOKiK jako podmiotu sprawującego merytoryczny nadzór nad wykonywaniem przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Reakcją ze strony ustawodawcy na powyższe praktyki i raporty było znowelizowanie w 2015 r. przepisów ustawy o kredycie konsumenckim i wejście w życie przepisów ograniczających koszty kredytu konsumenckiego, a także określających ramy organizacyjno-prawne prowadzenia działalności gospodarczej polegającej na udzielaniu pożyczek ze środków własnych konsumentom oraz zasady dostępu instytucji pożyczkowych do rejestrów kredytowych.

Była to jedna z kilkunastu nowelizacji tej ustawy na przestrzeni minionych dziecięciu lat. Część wprowadzonych zmian wiązała się z wdrażaniem rozwiązań unijnych w zakresie m. in. konsumenckich umów o kredyt mieszkaniowy, usług płatniczych a część, tak jak np. obowiązek uzyskania wpisu przez instytucje pożyczkowe do rejestru prowadzonego przez Komisje Nadzoru Finansowego czy wspominanie limitowanie odsetek i  kosztów pozaodsetkowych pożyczek i kredytów były inicjatywami krajowego ustawodawcy.

Okrągła rocznica i co dalej?

Mimo negatywnego wypływu pandemii COVID-19 na procesy gospodarcze i na nastroje społeczne popyt na kredyty i pożyczki w maju 2021 r., jak wynika z danych Biura Informacji Kredytowej, był wyższy niż w roku poprzednim. Z kolei eksperci Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce, którzy analizowali rynek pożyczek pozabankowych w roku 2020 wskazywali na przełamanie trendu spadkowego, ponieważ mimo obniżenia się wartości udzielanych pożyczek w całym roku, zwiększała się liczba klientów

instytucji pożyczkowych i liczba udzielonych pożyczek. W ich ocenie pozwala to  optymistycznie patrzeć na rok 2021. Za zamianami na rynku pożyczek i kredytów (przeniesienie części usług kredytodawców do sieci, nowe produkty w zakresie usług finansowych np. BNPL) podąża również ustawodawca unijny, czego efektem jest projekt nowej dyrektywy o kredycie konsumenckim. Zakłada on między innymi:

– rozbudowanie obowiązków przedkontraktowych ciążących na kredytodawcach m.in. o przekazanie konsumentowi nowego, poza jednolitym formularzem informacyjnym, dokumentu tzw. SECCO, który zawierać będzie informacje dotyczące: całkowitej kwoty kredytu, okresu umowy kredytowej, stopy oprocentowania, RRSO i całkowitej kwoty do zapłaty przez konsumenta, kosztów związanych z opóźnieniem w spłacie,

– zobligowanie kredytodawców i pośredników kredytowych do wsparcia konsumenta w procesie podejmowania decyzji,

– podwyższenie standardów oceny zdolności kredytowej,

– limitowanie oprocentowania, RRSO lub całkowitego kosztu kredytu konsumenckiego,

– zapewnienie konsumentom dostępu do doradztwa oddłużeniowego.

Tak więc po dziesiątych urodzinach ustawy o kredycie konsumenckim czeka nas wkrótce jej kolejna odsłona.