Dr Joanna Podgórska

Prodziekan Kolegium Zarządzania ds. kierunku Zarządzanie. Doktor nauk ekonomicznych w zakresie ekonomii. Jej zainteresowania naukowe koncentrują się wokół efektywności podmiotów leczniczych, zarządzania w sektorze usług zdrowotnych, a także negocjacji w biznesie i negocjacji handlowych. Prywatnie entuzjastka teatru, dobrej książki oraz podróży.

Chcę podwyżkę, bo… inflacja!

Nie tak dawno, bo 22 września, obchodziliśmy Dzień Ćwiczenia Przed Lustrem Prośby o Podwyżkę Płacy. To całkiem oryginalne „święto” ma miejsce w czasach bijącej rekordy inflacji, która podsyca apetyt pracowników na podwyżkę płac. To właśnie rekordowa (najwyższa od ponad 20 lat) inflacja stała się obecnie często używanym argumentem za przyznaniem podwyżki. Czy słusznie?

Obóz rządzących uspakaja i tłumaczy, że wzrost pensji przebił wzrost inflacji, zatem wszystko jest w najlepszym porządku. Warto jednak w tym miejscu zastanowić się, czy faktycznie wynagrodzenia rosną w Polsce szybciej niż inflacja? Jak wygląda w tym zakresie woj. podkarpackie na tle kraju? Czy i gdzie możemy spodziewać się podwyżek, a w przypadku których branż lepiej o nią nie pytać…

Inflacja: czy taka straszna jak ją malują?

Według GUS inflacja w Polsce w październiku wzrosła rok do roku o 6,8 procent. Najmocniej wzrosły ceny oleju napędowego – o 34,5 %, benzyny – o 31 % oraz gazów ciekłych i pozostałych paliw do prywatnych środków transportu – o 53,1 %.  Rok do roku rosną również ceny żywności. W październiku br. był to wzrost o 4,7 % w porównaniu do analogicznego miesiąca przed rokiem. Portal Business Insider Polska pokusił się nawet o sprawdzenie o ile podrożał tradycyjny polski obiad – rosół i kotlet

Źródło: GUS

schabowy z kapustą i ziemniakami. Otóż aby ugotować ten sam obiad zostawimy w sklepie 4,4 zł więcej, niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.

Od strony konsumentów inflacja rodzi wyłącznie negatywne odczucia, gdyż wiąże się bezpośrednio ze spadkiem siły nabywczej pieniądza – za tę samą kwotę można kupić coraz mniej. Co więcej, konsumenci mają tendencję do zwracania uwagi przede wszystkim na ceny tych produktów i usług, których ceny drastycznie rosną. Inflacja zatem często postrzegana jest przez konsumentów jako większa niż jest w rzeczywistości. Tymczasem w gospodarce rynkowej ceny towarów i usług ciągle się zmieniają: jedne rosną, inne spadają, a w stabilnym wzroście przeciętnego poziomu cen produktów i usług nie ma nic złego – to wręcz pożądana sytuacja świadcząca o wzroście gospodarczym w kraju.

Jednakże zbyt wysoki poziom inflacji lub jej duże wahania zdecydowanie szkodzą gospodarce. W ekstremalnych przypadkach może dojść do hiperinflacji, której konsekwencje są naprawdę ogromne.

Czy faktycznie zarabiamy coraz więcej?

W październiku przeciętne miesięczne wynagrodzenie nominalne brutto w sektorze przedsiębiorstw (względem roku poprzedniego) wzrosło o 8,4 %. Jednakże znaczną część nominalnego wzrostu wynagrodzeń pochłonęła inflacja. Co więcej, do średniej krajowej brane są pod uwagę wypłaty tylko tych pracowników zatrudnionych w przedsiębiorstwach mających co najmniej 10 pracowników. Zatem firmy zatrudniające do 9 osób, których jest w Polsce wiele, a płace niekoniecznie wysokie, mogłyby w tym przypadku znacząco wpłynąć na obniżenie średniej krajowej w tym zakresie.

Źródło: GUS

Faktem jest, iż wynagrodzenia w kraju są bardzo zróżnicowane – zależą m.in. od województwa czy branży, w której pracujemy. Dla przykładu: przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w woj. podkarpackim we wrześniu b.r. wynosiło 4875,97 zł brutto i było o 965,19 zł niższe niż średnia krajowa w tym okresie. Podwyżki płac można spodziewać się w branżach, które zyskały na pandemii: zaawansowanych technologii, IT, czy branży produkcyjnej. Najbardziej ostrożne w podnoszeniu płac będą zapewne przedsiębiorstwa usługowe.

Czy grozi nam spirala cenowo – płacowa?

Mimo trwającej pandemii mamy obecnie do czynienia z rynkiem pracownika – to właśnie oni dyktują warunki na rynku pracy. Z przeprowadzonych przez UCE Research i Syno Poland badań wynika, że jeden na czterech Polaków chce wystąpić do swojego pracodawcy o podwyżkę pensji i to jeszcze w tym roku. Zapewne wielu z nich podczas rozmowy będzie używało argumentu galopującej inflacji. Ludzie chcą zarabiać więcej, skoro wydają więcej na to samo.  Efekt może być jednak taki, że dzięki podwyżkom jeszcze bardziej nakręcimy inflację.

Na koniec warto przytoczyć opinie specjalistów ds. motywacji pracowników, którzy twierdzą, że efekt podwyżki dla motywacji i satysfakcji pracowników jest krótkotrwały i trwa o 1 do 3 miesięcy. Zatem gdy już poćwiczymy przed lustrem zarówno werbalnie, jak i niewerbalnie artykułowane prośby o podwyżkę, nie zniechęcajmy się zbytnio, gdy napotkamy ze strony pracodawcy gest blokujący porozumienie. Bowiem z dwojga złego …