Jeszcze kilka lat temu wielu młodych ludzi zadawało sobie proste pytanie: iść na studia czy od razu założyć własną firmę? Dziś coraz częściej okazuje się, że ten wybór jest… nieaktualny.

– Coraz częściej można robić jedno i drugie jednocześnie. I właśnie to wydaje mi się dziś najciekawszą opcją – mówi dr Magdalena Olczak-Nowicka, inwestorka venture capital i mentorka startupów.

To zdanie dobrze pokazuje, jak bardzo zmieniło się podejście do edukacji biznesowej. Studia wciąż często kojarzą się głównie z wykładami, egzaminami i dyplomem. Dzisiaj potrzebne są kierunki, na których studenci rozwijają własne projekty, współpracują z przedsiębiorcami i uczą się rozwiązywania realnych problemów.

Pracodawcy coraz rzadziej pytają o ocenę z dyplomu

Rynek pracy zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Sztuczna inteligencja automatyzuje kolejne zadania, powstają nowe zawody, a firmy szukają ludzi, którzy potrafią dostosowywać się do zmian, analizować problemy i proponować nowe rozwiązania. Prognozy Światowego Forum Ekonomicznego pokazują, że do końca dekady znacząca część obecnych kompetencji będzie wymagała aktualizacji.

Jak podkreśla dr Joanna Świętoniowska, dziekan Kolegium Zarządzania WSIiZ, zmieniają się także oczekiwania pracodawców:

– Dzisiaj pracodawcy tak naprawdę nie pytają o to, jaką pracę dyplomową napisałeś. Chcą zobaczyć konkretne umiejętności i to, że potrafisz odnaleźć się w zmieniającym się środowisku biznesowym.

To właśnie dlatego coraz większego znaczenia nabiera nauka poprzez projekty, współpracę z biznesem i budowanie portfolio jeszcze w trakcie studiów.

Startup to jedna z możliwości

Media często przywołują historie Marka Zuckerberga czy Steve’a Jobsa, którzy zrezygnowali ze studiów i odnieśli spektakularny sukces. – Nie traktowałabym studiów i biznesu jako dwóch przeciwstawnych dróg – mówi dr Magdalena Olczak-Nowicka. – Znam wiele osób, które właśnie na uczelni wpadły na pomysł na własną firmę. Miały dostęp do laboratoriów, mentorów czy programów wspierających przedsiębiorczość.

Coraz częściej uczelnia staje się miejscem, w którym pomysł można nie tylko wymyślić, ale także zweryfikować, rozwinąć i przygotować do wejścia na rynek.

Od pomysłu do prototypu

Jednym z trendów widocznych w najlepszych szkołach biznesowych Europy jest odejście od nauczania opartego wyłącznie na teorii na rzecz pracy projektowej. To właśnie takie rozwiązania stały się inspiracją przy tworzeniu kierunku Biznes i innowacje w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Program powstawał m.in. w oparciu o doświadczenia zdobyte podczas współpracy z ESADE Business School w Barcelonie oraz Uniwersytetem Bolońskim. Jak wyjaśnia dr Joanna Świętoniowska, studenci przechodzą przez trzy etapy rozwoju: od budowania fundamentów biznesowych, przez rozwijanie wybranych kompetencji, aż po realizację własnego projektu we współpracy z partnerami biznesowymi.

Kulminacją jest Capstone Project, czyli projekt biznesowy przygotowywany zamiast tradycyjnej pracy licencjackiej. Może to być startup, koncepcja rozwoju firmy rodzinnej albo projekt wdrożenia innowacji w istniejącym przedsiębiorstwie.

Biznes to dziś także AI

Zmieniły się również narzędzia, z których korzystają menedżerowie.

– Organizacje oczekują od studentów, że będą AI Ready. Nie da się dziś prowadzić biznesu bez świadomego wykorzystania sztucznej inteligencji – podkreśla dr Joanna Świętoniowska.

Dlatego na nowoczesnych kierunkach biznesowych AI nie jest pojedynczym przedmiotem, ale elementem wykorzystywanym podczas analizy danych, projektowania produktów czy automatyzacji procesów. I tak jest na studiach Biznes i Innowacje.

Nie tylko własna firma

Choć nazwa kierunku Biznes i Innowacje może kojarzyć się ze startupami, jego absolwenci nie muszą zakładać własnego biznesu. Mogą rozwijać innowacje w istniejących przedsiębiorstwach, przejmować firmy rodzinne, pracować w zespołach projektowych lub tworzyć nowe produkty i usługi. Jak zauważa dr Joanna Świętoniowska, innowacja nie zawsze oznacza przełomowy wynalazek:

– Innowacją mogą być również usprawnienia procesów, produktów czy usług. Firmy potrzebują ludzi, którzy potrafią dostrzec problem i zaproponować rozwiązanie.

Studia jako miejsce zdobywania doświadczeń

Być może największa zmiana dotyczy jednak samego sposobu myślenia o studiowaniu.

– Coraz rzadziej uczelnie są miejscem, gdzie student tylko siedzi na wykładach i słucha mądrzejszych od siebie. Coraz częściej stają się przestrzenią do zdobywania doświadczeń, testowania pomysłów i poznawania ludzi, z którymi można później budować biznes – podsumowuje dr Magdalena Olczak-Nowicka.

I właśnie dlatego pytanie „studia czy biznes?” coraz częściej ustępuje miejsca innemu:

Jak wybrać takie studia, które pozwolą rozwijać biznes już od pierwszego semestru?