Lęk przed bliskością może utrudniać budowanie przyjaźni, związków i odnalezienie się w nowym środowisku akademickim. Skąd się bierze, jak odróżnić go od zwykłej nieśmiałości i kiedy warto skorzystać z pomocy psychologa lub psychoterapeuty? Na te pytania odpowiada psychoterapeutka dr Olga Kurek-Ochmańska.

dr Olga kurek-Ochmańska
                            dr Olga Kurek-Ochmańska

Lęk przed bliskością coraz częściej pojawia się w rozmowach o zdrowiu psychicznym młodych ludzi. Czym właściwie jest i po czym można rozpoznać, że wpływa na nasze relacje?

Lęk przed bliskością z perspektywy psychodynamicznej, w nurcie którym pracuję, to swoista trudność w budowaniu bezpiecznej więzi z drugim człowiekiem. Można zauważyć pewien paradoks: osoba pragnie bliskości, potrzebuje jej, ale jednocześnie obawia się zranienia, może unikać głębszych relacji, wycofywać się, kiedy relacja zaczyna „być na poważnie”. Mam na myśli zarówno relacje romantyczne, jak i przyjacielskie. Taki lęk często wpływa na trudności z zaufaniem drugiemu człowiekowi, czyli może powodować zamykanie się na otwarte mówienie o swoich emocjach czy objawiać się trudnością, czy wręcz niemocą w proszeniu o wsparcie i pomoc. W psychoterapii patrzymy na to jako na sposób ochrony przed potencjalnym zranieniem.

Rozpoczęcie studiów to czas poznawania nowych ludzi i budowania relacji. Dlaczego dla części studentów i kandydatów na studia właśnie ten etap może być szczególnie trudny pod względem emocjonalnym?

Rozpoczęcie studiów to jeden z największych okresów zmian w życiu młodego człowieka: zmiana środowiska, często wyprowadzka z domu, pełna odpowiedzialność za siebie jako dorosłego i nowe wymagania. Jeśli ktoś wyjeżdża do innego miasta, staje przed koniecznością zbudowania relacji od nowa. Często podszyte jest to presją dopasowania się i znalezienia nowych grup. Jeśli młody student borykał się z wcześniejszymi trudnościami relacyjnymi, może to nasilać lęk i poczucie samotności.

envato.com by africaimages

Skąd bierze się lęk przed odrzuceniem, zranieniem czy zaangażowaniem? Czy są to doświadczenia wyniesione z wcześniejszych relacji, czy raczej efekt współczesnego stylu życia i mediów społecznościowych?

Odpowiedź na to pytanie jest złożona. Źródeł może być kilka, niekoniecznie muszą współwystępować, ale mogą. Prawdopodobnie lęk przed bliskością ma swoje źródła we wcześniejszych, a przede wszystkim w pierwszych doświadczeniach relacyjnych w życiu. Mam tutaj na myśli relacje z opiekunami oraz wcześniejsze związki i przyjaźnie. Jeśli ktoś doświadczał odrzucenia, krytyki lub nieprzewidywalności, może nauczyć się, że bliskość wiąże się z cierpieniem. Oczywiście cyfrowy świat nie pomaga. Życie online to szybkie relacje typu instant, ciągłe porównywanie się z innymi i obcowanie z nieustanną kulturą oceniania. Media społecznościowe, owszem, ułatwiają kontakt, ale nie zastępują prawdziwej bliskości. Dają tylko iluzję bycia w relacjach.

Jak odróżnić naturalną nieśmiałość lub potrzebę czasu na otwarcie się od problemu, który utrudnia budowanie bliskich i bezpiecznych relacji z innymi?

Nieśmiałość jest przede wszystkim cechą temperamentu, czyli naszej wrodzonej skłonności do reagowania i zwykle zmniejsza się, jeśli czujemy się w danej sytuacji czy relacji bezpiecznie, znajomo. Problem pojawia się wtedy, gdy lęk utrudnia codzienne funkcjonowanie i osoba rezygnuje z relacji mimo silnej potrzeby ich posiadania. Jeśli jakaś nasza cecha powoduje cierpienie, jest nieelastyczna, długotrwała, a w przypadku lęku przed bliskością powoduje unikanie sytuacji społecznych i przeżywanie silnego stresu przed kontaktami, to jest już problem wymagający pomocy specjalisty z zakresu zdrowia psychicznego.

Czy unikanie zaangażowania lub obawa przed bliskością mogą wpływać na funkcjonowanie podczas studiów – współpracę w grupach projektowych, aktywność w organizacjach studenckich czy budowanie sieci kontaktów?

Zdecydowanie tak. Może przykładowo utrudniać pracę zespołową, czyli wspólne wykonywanie projektów i zadań. Może ograniczać udział w organizacjach studenckich. Ogranicza budowanie sieci kontaktów, a w rezultacie może prowadzić do izolacji i obniżenia satysfakcji ze studiowania.

envato.com by DragonImages

Jakie sygnały powinny skłonić studenta do poszukania wsparcia psychologa lub psychoterapeuty? Kiedy trudności w relacjach przestają być przejściowym etapem, a zaczynają realnie obniżać jakość życia?

Jak wcześniej wspomniałam, pojedyncze sytuacje, czyli fakt, że mimo nieśmiałości przełamujemy się i mamy przyjaciół, partnerów itd., nie wymagają pomocy. Jednak gdy relacje wywołują silny lęk lub cierpienie, samotność staje się dominującym doświadczeniem, gdy pojawia się wycofanie z życia społecznego, a problemy te wpływają na naukę, pracę i codzienne funkcjonowanie, to warto udać się na psychoterapię, która pomoże zrozumieć źródła tych trudności i stopniowo budować relacje odczuwane jako bezpieczne, począwszy od relacji terapeutycznej.

Co poradziłabyś kandydatom na studia i studentom, którzy chcieliby budować zdrowe, bezpieczne relacje, ale obawiają się odrzucenia, zranienia lub zbyt dużego zaangażowania? Od czego najlepiej zacząć?

Nie oczekujcie od siebie natychmiastowej otwartości, bo budowanie zaufania jest długotrwałym procesem. Metoda małych kroczków: dziś spróbuję odezwać się do koleżanki w grupie wykładowej, jutro zapiszę się do grupy ćwiczeniowej w mediach społecznościowych i zamieszczę tam swój komentarz, a pojutrze zainicjuję wspólne wyjście na kręgle. Oczywiście mówię tu o umownych datach. Ważne jest, aby podczas takich prób uczyć się rozpoznawać własne emocje i potrzeby, bo im lepiej rozumiemy własne emocje, potrzeby i mechanizmy, tym łatwiej tworzyć zdrowe i satysfakcjonujące relacje z innymi. A w razie, kiedy nie radzę sobie sam, nie bać się korzystać z pomocy psychologa czy psychoterapeuty.

dr Olgą Kurek-Ochmańską rozmawiała Anna Klee-Bylica z Biura prasowego i PR WSIiZ.

Nie jesteś sam – nie bój się prosić o pomoc

W Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie doskonale rozumiemy, że okres studiów to czas intensywnego rozwoju, ale także momenty kryzysów, stresu, czy wątpliwości, dlatego wychodzimy naprzeciw tym problemom. Od 2017 roku na uczelni działa Akademickie Centrum Rozwoju Osobistego i Psychoterapii WSIiZ – pierwsza tego rodzaju placówka na Podkarpaciu, której celem jest wspieranie studentów na każdym kroku. To miejsce, gdzie możesz znaleźć profesjonalne wsparcie psychologiczne, które pomoże Ci zrozumieć swoje emocje, poradzić sobie z trudnościami i znaleźć właściwe rozwiązania.