O tym, że kariera w IT, to nie tylko języki programowania, ale przede wszystkim świadome decyzje – jak i po co pracujesz. O tym, że projekt jest twoją najlepszą wizytówką, jednak musi mieć sens. A także o tym, co naprawdę obchodzi pracodawcę – rozmawiam z Pawłem Lubińskim, CEO GCAIT Next Gen oraz absolwentem i wykładowcą naszej uczelni.

Paweł Lubiński – Entrepreneur, Educator. Head of Data Science w GCENERGY, CEO GCAIT Next Gen. Specjalizuję się w machine learning, predictive maintenance i systemach IoT, ale bardziej niż sam kod interesuje go to, jak technologia rozwiązuje rzeczywiste problemy biznesowe. Pisze i prowadzi projekty naukowe z wykorzystaniem AI. Wierzy, że kariera w IT powinna opierać się na autentycznej pasji, konkretnych projektach i świadomych decyzjach zawodowych. 

Paweł Lubiński

Podczas Dnia Kariery IT we WSIiZ był Pan jednym z prelegentów. Mówił Pan o pasji i budowaniu kariery w IT. Kiedy najlepiej zaczynać tę budowę i kiedy przychodzi czas na świadome decyzje zawodowe?

Paweł Lubiński: Najlepiej zaczynać teraz. Bez względu na to, czy jesteś na pierwszym roku, trzecim czy na ostatnim semestrze – najlepszy moment to dzisiaj. Problem, który obserwuję, to tzw. „studencki paraliż”. 

Słyszę to dość często:

  •   „Jeszcze nie jestem gotowy”
  •   „Muszę skończyć wszystkie kursy na Udemy”
  •   „Jak się nauczę wszystkich technologii, wtedy zacznę projekt”
  •   „Jak skończę ten semestr, wtedy będę mieć czas”

To są wymówki. Dobrej jakości wymówki, ale wymówki.

Rzeczywistość jest taka: Firmy nie szukają ludzi, którzy „kiedyś będą gotowi”. Szukają ludzi, którzy robią coś teraz. Osób, które mają projekt na GitHubie. Działającą aplikację. Coś, co mogą w 5 minut pokazać rekruterowi i powiedzieć: „Zrobiłem to sam”.

Co konkretnie masz robić:

Jeśli jesteś na pierwszym lub drugim roku – zacznij budować coś małego. Nie musisz robić „nowego Facebooka”. Nie musisz robić aplikacji, którą będzie chciało używać 10 milionów ludzi. Zacznij od czegoś dla siebie.

Przykład: Jeśli grasz w gry, napisz narzędzie, które będzie śledzić twoją statystykę. Jeśli trenujesz, napisz aplikację, która zlicza powtórzenia ćwiczeń. Jeśli uczysz się języka angielskiego, napisz flashcard’y. Coś małego. Coś dla siebie.

Wrzuć to na GitHub. To jest Twoja wizytówka.

Świadome decyzje zawodowe to efekt uboczny działania, nie początek. Nie będziesz wiedzieć, co chcesz robić, dopóki nie zaczniesz robić. Dopiero po napisaniu kilku projektów zorientujesz się: „Aha, lubię backend, bo lubię rozwiązywać problemy z wydajnością” lub „Lubię frontend, bo lubię widzieć efekt tego, co robię na ekranie”.

Konkretny plan na tydzień:

  1.   Poniedziałek: Przeanalizuj, co Cię interesuje
  2.   Wtorek: Napisz na kartce JEDEN prosty pomysł na projekt
  3.   Środa: Utwórz repo na GitHubie
  4.   Czwartek: Napisz README – co będzie robić Twoja aplikacja?
  5.   W piątek i weekend: wyślij na repozytorium pierwszy kod – nawet jeśli będzie brzydki

To wystarczy, aby wyjść z „studentskiego paraliżu”.

Mówił Pan także, że samo skończenie kursów nie jest takie ważne, jak umiejętne zdobywanie wiedzy. Czy mógłby Pan rozwinąć tę myśl?

PL: Kurs jest jak przepis na ciasto. Wiesz, jak się je przygotowuje, ale dopiero jak stoisz w kuchni z mąką i jajkami w rękach – wtedy zaczynasz się uczyć. Wtedy pojawia się pytanie: “Czemu mi się spaliło?”, “Czemu nie wyrósł?”. To jest prawdziwa nauka.

Kurs daje Ci fundament. Świetnie, gratulacje. Ale firma nie szuka nikogo, kto skończył kursy. Firma szuka kogoś, kto robił coś konkretnego, co działa. Na GitHubie. Demo. Działającą aplikację. Cokolwiek.

Problem, który obserwuję jest taki, że studenci lubią ukończyć 5-10 kursów, żeby nauczyć się React, Vue, Angular, Swift, Kotlin, Python, Node.js, Go… i wtedy sobie myślą, że są gotowi. Nie są! Niestety nie skończą nawet żadnego projektu, bo skakali po technologiach bez celu.

Umiejętne zdobywanie wiedzy to:

  •   Wybierz jeden obszar, który Cię ciekawi
  •   Weź konkretny problem, który chcesz rozwiązać
  •   Naucz się tylu technologii, ilu potrzebujesz, aby to rozwiązać
  •   Zbuduj to, nawet jeśli będzie brzydkie i niedoskonałe
  •   Pokaż to światu

Wyjście z kursu to plan. Wyjście z projektu to doświadczenie. Pracodawcy zatrudniają na podstawie doświadczenia.

Co poradziłby Pan młodym ludziom, którzy na szczęście już wiedzą co ich kręci, ale jeszcze nie wiedzą co z tym mogą zrobić?

PL: To jest dosłownie to, o czym mówiłem na początku: “Wiedziałem, co mnie kręci, ale nie wiedziałem, w co to się może zamienić”.

Pasją może być cokolwiek: gry, muzyka, sport, sztuka, gotowanie, filmy. Naprawdę cokolwiek. Pytanie brzmi: jak to wcisnąć w IT?

Oto parę przykładów, które lubię przytaczać:

  •   Lubisz gry? Nie musisz być głównym twórcą silnika graficznego. Możesz robić gameplay tools, wdrażać SI w grach, tworzyć backend dla gier multiplayer, analizować dane graczy.
  •   Lubisz muzykę? Możesz pracować nad audio processing (DSP), tworzyć aplikacje dla muzyków, budować syntetyzatory cyfrowe, pracować nad algorytmami rekomendacji na Spotify.
  •   Lubisz sport? Możesz robić trackery treningowe, aplikacje do monitorowania postępów, analizować dane atletów, budować systemy do analityki sportu.

To nie jest magia. To jest znalezienie punktu styku między Twoją pasją a technologią.

Ćwiczenie, które bardzo lubię robić: “Gdybyś jutro miał zbudować jedną prostą aplikację dla swojego hobby – co by to było?” 

Odpowiedź na to pytanie to Twój pierwszy projekt.

Pasja – Projekt – Kierunek, to według Pana filary kariery w branży IT? 

PL: Tak, dokładnie. To nie są żadne misterne koncepty – to wynika ze zdrowego rozsądku.

Filar 1: Pasja

Pasja to paliwo. Bez paliwa nie pojedziesz daleko. Pasja to coś, co cię naprawdę ciekawi – czy to domena (np. gaming, fintech, healthcare), technologia (np. AI, mobilne, web), czy konkretny problem (np. automatyzacja, optymalizacja, edukacja).

Pasja nie oznacza: „podoba mi się zarabianie pieniędzy”. To oznacza: coś, z czym chciałbyś spędzić 8 godzin dziennie, nawet jeśli by za to nie płacili. To jest test na rzeczywistą pasję.

Filar 2: Projekt

Projekt to kierownica. Pasja bez projektu to tylko marzenie. Projekt to konkretne działanie, które przekuwa Twoją pasję w wartość, którą widać i można pokazać.

Projekt powinien być:

  •   Prosty: scope na 2-4 tygodnie, nie „nowy Facebook”
  •   Widoczny: coś, co możesz pokazać rekruterowi w 5 minut
  •   Osobiście interesujący: pytanie brzmi – czy ty sam chciałbyś tego używać?

Projekt nie musi być ideialny. Wręcz przeciwnie – zacznij od małego, brzydkiego, ale działającego projektu. Firmy szukają ludzi, którzy „robią”, a nie tylko „kończą tutoriale”.

Filar 3: Kierunek

Kierunek to świadome decyzje. I tu ważne słowo: „świadome”. Nie „biorę cokolwiek, byle tylko pracę”. Kierunek oznacza odpowiedzi na pytania:

  •   Wolę grzebać „pod maską” (backend, infrastruktura) czy w UI (frontend, UX)?
  •   Wolę liczby i modele (data science, inżynieria danych) czy interakcję z użytkownikiem (frontend, product)?
  •   Wolę stabilne systemy (enterprise, banking) czy szybkie eksperymenty (startup, research)?

Kierunek można zmienić – ważne, by w ogóle jakiś mieć. Bez kierunku błądzisz w kółko. 

A co tak naprawdę jest ważne dla pracodawcy, zarówno u kandydatów, jak i pracowników?

PL: To może Cię zaskoczyć, ale lista technologii na CV to prawie nic. Naprawdę. W IT wszystko się zmienia co 3 lata. Technologia, którą nauczysz się dzisiaj, za 5 lat będzie obsolete.

Pracodawcę obchodzą cztery rzeczy:

  1. Czy potrafisz się uczyć samodzielnie? To jest najbardziej cenny skill. Świat IT zmienia się szybciej niż każde szkolenie. Osoba, która potrafi sama sobie znaleźć informacje, zrozumieć je, przetestować i potem implementować – ta osoba jest warta złota.
  2. Czy dowiozłeś cokolwiek, co działa? GitHub, demo, działającą apkę. Cokolwiek. To dowód, że nie tylko czytałeś tutoriale, ale rzeczywiście potrafisz doprowadzić projekt do końca.
  3. Czy rozumiesz podstawy? Komunikacja w zespole. Praca w zespole. Code review. To nie są języki programowania – to są podstawowe umiejętności każdego programisty.
  4. Jaki masz mindset? Czy jesteś „problem-solverem”, czy listą technologii na CV? Czy jak pojawi się problem, którego nie rozumiesz, siedzisz i myślisz, czy całkiem się poddajesz? Problem-solver robi research, robi testy, eksperymentuje, dopóki nie rozwiąże problemu. Lista technologii siedzi i czeka, aż ktoś jej da gotowy przepis.

Pamiętam swój pierwszy dzień pracy. Miałem jakieś 5 lat doświadczenia i siedziałem przed kodem w C++, którego nie rozumiałem. Czułem się dziwnie. Ale wtedy zdałem sobie sprawę: to jest normalne. Nikt nie zna wszystkiego. Ważne jest, jak się zachowujesz, gdy czegoś nie wiesz.

Jakie według Pana błędy najczęściej popełniają studenci na swojej drodze ku karierze zawodowej?

PL: Widziałem to wiele razy. Tu są cztery klasyki:

Błąd 1: „Od jutra będę się uczyć 6h dziennie ”. Oczywiście, że po tygodniu jest wypalenie. Ludzki mózg to nie robot. Nauka to maraton, nie sprint. Lepiej się uczyć 1-2h dziennie przez rok, niż 6h dziennie przez tydzień. Konsekwencja to czar – niedoceniana konsekwencja.

Błąd 2: Skakanie po 10 technologiach bez zbudowania prostego rozwiązania – JavaScript, Python, Go, Rust, TypeScript, React, Vue, Angular, Node.js… i żaden projekt. Żaden. To nie jest nauka – to jest rozpaczliwe szukanie magicznych technologii, które zrobią Cię dobry programistą. To nie tak działa.

Błąd 3: Kopiowanie cudzych ścieżek „Bo wszyscy idą w frontend”, „Bo wszyscy robią data science”, „Bo mój kolega powiedział, że React to przyszłość”. Wytnij to z głowy. Jeśli nie chcesz robić frontendu, nie będziesz w tym dobry. Będziesz nieszczęśliwy, będziesz robić to bez pasji, a to widać.

Błąd 4: Brak pokazywania pracy. Wszystko na twardym dysku, nic na GitHubie, nic w sieci. To jest jak gotować obiad dla siebie, w zamkniętej kuchni, gdzie nikt nie może spróbować. Jak ktoś ma wiedzieć, że Ty coś umiesz? 

Unikaj tych błędów, a będzie łatwiej, to prosta rada i bardzo skuteczna.

Opierając się na przykładzie własnej kariery zawodowej, jakich rad udzieliłby Pan młodym ludziom, którzy dopiero są na początku tej drogi i jak zachęciłby ich Pan do konsekwentnego podążania nią?

PL: Moja droga nie była prosta. Nie było to szybkie. Ale było konsekwentne. Odpowiem teraz na pytanie: co bym powiedział młodemu Pawłowi, który miał 20 lat i nie wiedział, czego chce?

Po pierwsze: Pasja to paliwo, ale projekt to kierownica. Nie możesz pędzić w świat bez kierunku. Projekt ci go daje. Projekt nie musi być projektem roku – to może być strona na szkolenie, małe narzędzie, która ci oszczędza 30 minut dziennie. Zrób to. Pokaż to.

Po drugie: Nie musisz wiedzieć wszystkiego, żeby zacząć. Musisz zacząć, żeby się dowiedzieć. To jest istota nauki. Im więcej miałem projektów, tym bardziej zaczynałem rozumieć, czego jeszcze nie wiem i czego mi brakuje. Wtedy uczyłem się konkretnych rzeczy, bo miałem powód.

Po trzecie: Kariera w IT ma sens wtedy, gdy jest Twoja, a nie skopiowana od kogoś innego. Mówię to serio. Jeśli robisz to, bo wszyscy to robią, będziesz nieszczęśliwy za 3 lata. Nie ma nic gorszego, niż spędzić 40 godzin tygodniowo robić coś, czego nie chcesz robić.

I teraz konkretnie: co robić?

  1.   Wybierz JEDNĄ pasję czy obszar, który Cię kręci. Nie wiesz? Zdecyduj się na podstawie tego, co byś robił w weekend.
  2.   Zapisz JEDEN prosty pomysł na projekt z tym związany. Nie musi być genialne. Musi być małe i wykonalne.
  3.   W tym tygodniu zrób PIERWSZY krok. Repo na GitHubie. Szkic ekranu. Prosty prototyp. Cokolwiek. Ale zrób.

Naprawdę. Nie „od przyszłego tygodnia”. Teraz. Dzisiaj.

Wiem, że brzmi to motywacyjnie i może mało prawdopodobnie, w stylu mądrych rad. Ale to nie jest pusty motywacyjny cytat. To jest przepis. Pasja + Projekt + Kierunek = Sensowna kariera. Bez jednego z tych elementów – jest chaos.

Rozmawiała Anna Klee-Bylica, Rzecznik prasowy Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.