Pięcioro studentów WSIiZ w Rzeszowie znalazło się w gronie 402 stypendystów Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego wyłonionych spośród ponad 1155 kandydatów z całej Polski. Uczelnia zajęła drugie miejsce wśród uczelni prywatnych w kraju. Za każdym z tych sukcesów stoi konkretna relacja – z mentorem, który uwierzył wcześniej, niż sam zainteresowany.
Stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego to jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień, jakie może otrzymać student w Polsce. W tym roku trafiło ono do pięciorga studentów WSIiZ w Rzeszowie. Są to: Katarzyna Panek – studentka kierunku Grafika komputerowa i produkcja multimedialna (studia I stopnia), Zuzanna Poplewska i Karolina Rząsa – studentki kierunku Projektowanie graficzne (studia II stopnia), Marlena Szczur – studentka kierunku Analityka biznesowa i Big Data (studia II stopnia) oraz Dominik Stojak – student kierunku Digital Marketing (studia II stopnia). Tę piątkę wyróżniono spośród 1155 osób, które złożyły wniosek o przyznanie stypendium.
Łącznie ministerialne wsparcie w wysokości 17 tys. zł otrzymało w Polsce 402 osoby, a WSIiZ uplasowało się na drugim miejscu wśród uczelni prywatnych. Za każdym z tych sukcesów stoi konkretna relacja – z mentorem, który uwierzył wcześniej, niż sam zainteresowany.

Mentoring. Przestrzeń na błędy, nie na perfekcję
Dr Joanna Świętoniowska, dziekanka Kolegium Zarządzania i jedna z mentorek Marleny Szczur, nie ma wątpliwości, co leży u podstaw takich sukcesów. – Wydaje mi się, że ważne jest tworzenie studentom przestrzeni do działania, eksperymentowania, popełniania błędów. To w takich warunkach studenci najczęściej rozwijają samodzielność, odwagę w działaniu, inicjatywę i kompetencje, które później przekładają się na ponadprzeciętne rezultaty i efekty – mówi dr Świętoniowska.
– Młodzi ludzie uczą się teraz przez działanie, czyli przez realizację projektów i różnych inicjatyw. Chcą mieć poczucie sprawczości, ale też i czuć, że robią coś istotnego, co przekłada się na konkretną wartość i rezultat – dodaje.
Równie istotne jest dla niej dostrzeganie potencjału, zanim zrobi to sam student. – Myślę, że ważne jest też dostrzeganie silnych stron studentów i ich potencjału, czasem nawet wcześniej niż oni sami je zauważą – mówi dr Świętoniowska i podkreśla: Relacja powinna opierać się na zaufaniu, ale też i tolerancji.
Jej rozumienie roli mentora jest bliskie filozofii Montessori. – Mentor powinien dodawać odwagi, wspierać, „uchylać” różne drzwi, ale nie „wpychać” na siłę młodego człowieka. Często młodzi ludzie nie potrafią lub nie mają odwagi zacząć, lub nie wierzą, że potrafią. Mentor to ktoś, kto nie narzuca własnych rozwiązań czy sposobu działania, a raczej pomaga znaleźć studentowi własną ścieżkę. Powinien dawać poczucie, że student może pytać, próbować, popełniać błędy i działać we własnym tempie… w sumie to trochę jak w filozofii Montessori – wyjaśnia dziekanka Kolegium Zarządzania.

Mentor i student, czyliwspółpracownik, nie podopieczny
Drugą mentorką Marleny Szczur, a zarazem opiekunką Dominika Stojaka, jest dr Iwona Leonowicz-Bukała, dziekanka Kolegium Mediów i Komunikacji Społecznej.
– W mojej ocenie najważniejsze jest, aby zobaczyć potencjał – umówmy się, nie wszyscy go mają, choć czasami też znajduję go w osobach, które same o nim nie wiedziały. Wiemy dobrze, że motywacja człowieka zależy także, między innymi, od tego, czy ma wsparcie w tym, co robi, czy ktoś w niego wierzy, czy wzmacnia go. Nie wszyscy mają w domu zaplecze do tego – wyjaśnia dr Iwona Leonowicz-Bukała. Swoich studentów nazywa wprost współpracownikami zespołu badawczego.
– Najważniejsze są wzajemny szacunek, także do czasu drugiej osoby, oraz zaufanie. To dzielę z moimi studentami, z którymi pracuję indywidualnie – nazywam ich w zasadzie współpracownikami mojego zespołu badawczego. Jeśli student potrafi wykorzystać to zaufanie na wejściu, nie zawodzi go, relacja buduje się sama – jak to jest wśród ludzi – tłumaczy dr Leonowicz-Bukała. – Oczywiście ważna jest też po prostu zwykła sympatia, nie wyobrażam sobie pracować dodatkowo z kimś, z kim zupełnie mi nie po drodze osobowościowo – dodaje.
Pod jej opieką Marlena Szczur stanęła na czele Koła Naukowego Badań Społecznych SEARCH, realizując projekty dotyczące generatywnej AI i kwestii migracyjnych. Dominik Stojak natomiast trafił pod opiekę dziekanki dzięki tematowi swojej pracy licencjackiej – badaniu toksycznego języka w grach online – i reprezentował uczelnię na Forum Młodych Medioznawców w Gdańsku.

Relacja mentor i student
Relacja mistrz–uczeń, choć stara jak same uniwersytety, w czasie masowej edukacji nabiera nowego wymiaru. – Z czasem, kiedy edukacja wyższa w Polsce się umasowiła, a na kierunkach było po kilkaset osób na roku, to może zjawisko to nieco straciło na znaczeniu, ze względów pragmatycznych choćby. Trudno mieć indywidualne relacje z setką studentów, ba! Trudno je mieć z dziesiątką! Natomiast ja wierzę, że w relacji indywidualnej z mentorem osoba studiująca może lepiej wykorzystać swoje możliwości – przyznaje dr Leonowicz-Bukała.
Jak rozpoznać właściwego mentora? Dziekanka ma na to konkretną odpowiedź. – Jeśli ktoś poświęca ci dodatkowy czas, oferuje pożyczenie książek, zaprasza na eventy naukowe dla środowiska badaczy, czy na eventy branżowe, to pewnie coś w tobie zobaczył i ma też motywację, aby swoim cennym czasem się z tobą dzielić. To jednak musi działać w obie strony – twój dodatkowy czas również będziesz musiał/a poświęcić w ramach takiej współpracy – zaznacza dziekanka.
Bycie mentorem to dla niej także osobista satysfakcja. – Myśl, że są studenci i studentki, dla których tradycyjnie rozumiana praca intelektualna jest wartością samą w sobie, których po prostu nauka kręci, tak jak kręci mnie, jest dla mnie też wspierająca i daje nadzieję, że nie będę tą, która zgasi światło – wyznaje.

Talent jak naiwny język dziecka
Za sukcesami trójki graficzek – Katarzyny Panek, Zuzanny Poplewskiej i Karoliny Rząsy – stoi dr hab. Patrycja Longawa, prodziekanka Kolegium Mediów i Komunikacji Społecznej ds. kierunku Projektowanie graficzne. Bycie mentorem studenta, który otrzymuje prestiżowe stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, to dla pedagoga nie tylko powód do dumy, ale przede wszystkim efekt wieloletniej, uważnej pracy.
Prof. Longawa specjalizuje się w projektowaniu plakatu – dziedzinie, którą opisuje jako odrębny język wizualny, trudny w opanowaniu. Kluczem do sukcesu jest, jej zdaniem, umiejętność wyłowienia talentu na bardzo wczesnym etapie studiów. Wymaga to od wykładowcy zmiany perspektywy. – Jeżeli obserwujesz, widzisz potencjał, to nie bać się z takim studentem podjąć współpracę – mówi prof. Longawa.
Rola mentorki ma dla prof. Longawy także głęboki wymiar emocjonalny. – Cieszę się bardziej z sukcesów moich studentów niż swoich – przyznaje wprost. Sukcesy młodych plakacistów dają jej nadzieję, że ten rodzaj sztuki nie wygaśnie, mimo rosnącej presji ze strony sztucznej inteligencji.

Gdy AI króluje, to warsztat artystyczny ma znaczenie?
To pytanie, które zadaje sobie dziś wielu studentów kierunków kreatywnych. Dr hab. Longawa odpowiada bez wahania. – Jeżeli ktoś potrafi posługiwać się tym wizualno-kreatywnym językiem, to potrafi sobie poradzić z wszystkim – mówi. Jej zdaniem, gdy rynek zostanie przesycony słabej jakości grafiką z AI, to właśnie warsztat i „ludzka” ręka będą najbardziej cenione i poszukiwane.
Stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które od lat regularnie trafia do studentów WSIiZ, jest więc nie tylko powodem do dumy uczelni. To dowód na to, że model kształcenia oparty na relacji, zaufaniu i indywidualnym towarzyszeniu studentowi działa – niezależnie od algorytmów.
To jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień dla studentów w Polsce, przyznawane za wybitne osiągnięcia naukowe, artystyczne lub sportowe. W tym roku otrzymało je 402 osoby spośród ponad 1155 kandydatów. Kwota stypendium wynosi 17 000 zł.
Pięcioro: Katarzyna Panek (Grafika komputerowa i produkcja multimedialna), Zuzanna Poplewska i Karolina Rząsa (Projektowanie graficzne), Marlena Szczur (Analityka biznesowa i Big Data) oraz Dominik Stojak (Digital Marketing). WSIiZ zajęło drugie miejsce wśród uczelni prywatnych w Polsce.
Wykładowcy WSIiZ stawiają na indywidualną relację mentor–student opartą na zaufaniu, dostrzeganiu potencjału i dawaniu przestrzeni do eksperymentowania. Studenci są traktowani jak współpracownicy, nie podopieczni.
Według dr Iwony Leonowicz-Bukały sygnałem jest to, że ktoś poświęca ci dodatkowy czas, zaprasza na wydarzenia branżowe lub naukowe i dzieli się swoją siecią kontaktów. Relacja musi jednak działać w obie strony.
Tak – według dr hab. Patrycji Longawy, gdy rynek nasyci się grafiką generowaną przez AI, właśnie „ludzka ręka” i opanowany warsztat staną się najbardziej poszukiwane.