Jedną z największych korzyści z przynależności WSIiZ do sojuszy europejskich jest dynamiczny rozwój krótkich mobilności – głównie wyjazdów na szkoły letnie i zimowe w formule BIP. Takie wyjazdy dla naszych studentów są wyjątkową okazją do zdobycia bezcennego doświadczenia, poznania ludzi z całego świata i dopisania do swojego CV nowych umiejętności. O udziale w warsztatach na uniwersytecie we Francji rozmawiam z naszymi studentkami.

Patrycja BułaśNatalia Bułaś – studentki III roku studiów anglojęzycznych I stopnia na kierunku International Business Management. W styczniu uczestniczyły w pięciodniowych warsztatach z projektu SUSEE w University of Technology of Compiègne we Francji. A chciałyby odwiedzić wszystkie uczelnie partnerskie w sojuszu SUNRISE.

W jaki sposób dowiedziałyście się o możliwości takiego wyjazdu?

Patrycja: Na zajęciach z Zarządzania projektami prowadzący Pan Grzegorz Karpiuk poinformował studentów o naborze na zieloną szkołę. Wyjaśnił, że każdy może wziąć w niej udział i nie musi się obawiać, że profil tej zielonej szkoły jest bardziej inżynierski. Później do studentów została wysłana informacja mailowa o naborze na zagraniczne warsztaty do Francji.

Natalia: Dlatego maile trzeba śledzić na bieżąco. My zaglądałyśmy do skrzynki codziennie. Wiedziałyśmy, że zgłoszeń na te warsztaty może być bardzo dużo. Niezwykle ciekawy wydał nam się profil tych warsztatów, choć na początku trochę nas przeraziła wizja budowania głośnika, bo nigdy nie miałyśmy z tym styczności. To co pomogło nam się dostać na te warsztaty, to przede wszystkim dodatkowe aktywności na uczelni. Ta szkoła finansowana była z projektu SUSEE, który skupia się na zrównoważonym rozwoju i właśnie takie aktywności były najbardziej potrzebne.  

Natalia powiedziała, że na początku przeraził Was profil tych warsztatów, a mimo to zdecydowałyście się na wzięcie w nich udziału. Dlaczego?

Natalia: Namawiał nas do tego Pan Grzegorz. Mimo że uczelnia UTC, na którą miałyśmy jechać, jest bardzo inżynierską uczelnią, ma dużo laboratoriów technicznych, chciałyśmy podjąć to wyzwanie, zdobyć nowe doświadczenie. Poza tym wiedziałyśmy, że na te warsztaty przyjedzie wielu różnych studentów z całego świata, nie tylko z uczelni o profilach czysto technicznych. To jest tak jak z hackathonami, na nich też nie ma tylko programistów.

Patrycja: Wydaje mi się, że na każdej zielonej szkole, także tych organizowanych we WSIiZ, zawsze do zrobienia jest jakiś projekt i do tego projektu są potrzebne różne umiejętności, również takie jak nasze, czyli bardziej menadżerskie.

Zaczęło się od maila, potem złożyłyście formularz aplikacyjny, dostałyście informację o zakwalifikowaniu się do warsztatów i przyszła pora przygotowań. Jak szykowałyście się do tego wyjazdu?

Patrycja: Od momentu, w którym dowiedziałyśmy się, że jedziemy – do samego wyjazdu, zostało tak naprawdę niewiele czasu. Dlatego od razu zaczęło się myślenie, że musimy sobie zabukować loty i noclegi w rozsądnych cenach.

Natalia: A również, że musimy poznać się z osobami, z którymi będziemy jechać. To jest bardzo ważne, żeby przed wyjazdem poznać się z grupą i zgrać. My już na szczęście znałyśmy część osób, z którymi miałyśmy jechać. Ale musieliśmy sprawdzić co i jak, czy rezerwujemy wszystko razem, czy osobno. Polecamy, żeby to robić razem, bo jest to korzystne dla budżetu. No i trzeba było zrobić listę co spakować. Nie zapomnieć o rzeczach typowo do nauki, jak laptop, tablet, czy nawet notatnik. Trzeba sprawdzać też pogodę.

Patrycja: I pamiętać o dokumentach. Przed takim wyjazdem do wypełnienia są dokumenty, które są konieczne do otrzymania takiego stypendium. Trzeba skontaktować się z uczelnią, do której jedziemy, choć najczęściej to oni się kontaktują i przysyłają wszelkie potrzebne materiały i informacje. Dla nas kluczową informacją było to, że transport publiczny we Francji jest dla nas darmowy. To była bardzo ważna informacja dla naszego budżetu.

Czyli można powiedzieć, że taki wyjazd na zagraniczne warsztaty od samego początku uczy samodzielności i zaradności?

Natalia i Patrycja: Tak! Bardzo! 

Natalia: Uczy zarządzania budżetem, organizacji siebie, jak i grupy. Ja się zawsze śmieję, że jest pewna osoba w grupie, która jest taką mamą – opiekuje się wszystkimi, sprawdza loty, noclegi, itd. W przypadku naszej grupy na początku – my byłyśmy tą mamą, ale potem się to wszystko podzieliło i każdy miał swoją cegiełkę. To jest także świetne doświadczenie językowe. W ogóle wyjazdy za granicę, nie tylko akademickie, uczą samodzielności i dają bardzo dużo nowych, wartościowych doświadczeń. Jak tylko są takie możliwości, to polecamy takie wyjazdy każdemu, a WSIiZ daje takie możliwości.

Patrycja: Każdy uczestnik takiego wyjazdu dostaje budżet z danego projektu i musi go rozsądnie zagospodarować.

Natalia: Najfajniejsze w tym jest to, że możemy tym budżetem zarządzać tak, żeby nam zostało również na przyjemności – na przykład zwiedzanie.

Na czym polegały warsztaty, w których uczestniczyłyście?

Patrycja: Każde warsztaty zaczynają się od teorii. Zostaliśmy podzieleni na grupy po 3-4 osoby. W grupie nie mogło być dwóch osób z tej samej uczelni, więc byliśmy totalnie pomieszani. Bardzo ciekawe doświadczenie. Najpierw zostaliśmy przeprowadzeni przez całą teorię i okazało się, że nie byliśmy jedynymi uczestnikami, którzy nie mieli pojęcia o budowaniu głośników. Zajęcia odbywały się codziennie, praktycznie od rana do wieczora. Od drugiego dnia zaczynaliśmy już pracować nad głośnikami i to była praca w warsztacie. Przez kolejne trzy dni tworzenia głośników mieliśmy check pointy z prowadzącymi o tym, jak idzie praca, jak to wygląda i przygotowanie do prezentacji projektu. 

Natalia: Dla mnie najciekawszą częścią tego wyjazdu była właśnie praca w warsztacie. Musieliśmy rozłożyć stare głośniki komputerowe, wyciągnąć z nich potrzebne części i z tego stworzyć jak najbardziej zrównoważony nowy głośnik, budując go od samego początku. A potem jeszcze obliczyć cykl życia takiego głośnika. Najważniejsze było to, że wszystkie głośniki, które stworzyliśmy – działały.  

Wróćmy do przyjemności, bo w końcu nie samymi zajęciami i warsztatami student żyje. Czy mieliście okazję coś zobaczyć, pozwiedzać?

Natalia: Tak. Dzięki temu, że byliśmy w miejscowości 40 minut od Paryża, stwierdziliśmy, że takiej okazji nie możemy przepuścić. Paryż absolutnie mnie zachwycił, przepiękne miasto. 

Patrycja: Ja niestety na sam początek naszego pobytu we Francji rozchorowałam się i zamiast zwiedzać Paryż, leżałam w łóżku. Może następnym razem się uda.

Co dał Wam ten wyjazd? Czy dzięki niemu możecie uzupełnić Wasze CV o dodatkowe umiejętności?

Patrycja: Zdecydowanie tak. Na przykład umiejętność radzenia sobie w zróżnicowanym środowisku kulturowym. Na pewno działanie pod presją czasu. Zdobyte na tych warsztatach dodatkowe doświadczenie i aktywności, właśnie na takie rzeczy zwracają uwagę rekruterzy.

Natalia: I jeszcze umiejętność pracy w zróżnicowanym zespole – myślę, że w obecnych czasach jest to bardzo wartościowa cecha.

Co najbardziej i najlepiej będziecie wspominać z tego wyjazdu? 

Natalia: Na pewno zwiedzanie Paryża. Ale także te zajęcia w warsztacie, jak całą grupą z kilku różnych uczelni, pracowaliśmy nad tymi głośnikami, puszczając muzykę, tańcząc, śpiewając. Atmosfera była niesamowita, przez całe warsztaty, które trwały od 8.00 do 19.00. Byli tak różni ludzie – inżynierzy, programiści, menadżerzy…

Patrycja: I przede wszystkim z bardzo wielu różnych krajów, nie tylko europejskich, ale też z Azji i z Afryki. Atmosfera była świetna, udzielała się także naszym prowadzącym. Naprawdę było super. Zdecydowanie nie żałujemy!

Natalia: Na takich wyjazdach nawiązuje się często przyjaźnie na całe życie.    

Jakbyście zachęciły innych studentów do udziału w takich wyjazdach, szczególnie tych, którzy się tego boją, bo na przykład nie wierzą w swoje umiejętności językowe, czy organizacyjne?

Patrycja: U nas w Polsce są bardzo wysoko postawione wymagania językowe i sami je sobie narzucamy, a tak naprawdę, jak pojedzie się za granicę można zobaczyć, że inni ludzie mają z tym większy luz. Jeśli chodzi o język, to jedzie się po to, żeby się nauczyć i nie można od siebie wymagać, że będę tam najlepszy językowo, bo tak się nie da.

Natalia: Trzeba jechać, spróbować i takie rzeczy przeżywać, bo inaczej nigdy się nie dowiesz, jak nie spróbujesz i jedyne co ci zostanie – to żałować. I najlepiej jest sprawdzić swoje umiejętności językowe w sytuacji, kiedy po prostu musisz sobie poradzić. I wtedy rozwijasz się najbardziej, bo wychodzisz ze swojej strefy komfortu. To jest trudne, ale bardzo satysfakcjonujące.

Myślicie jeszcze o jakimś innym wyjeździe, które z projektów SUNRISE i SUSEE oferuje nasza uczelnia?

Patrycja: Zdecydowanie tak! Już śledzimy nowe pomysły na wyjazdy. Słyszałyśmy, że ma być ich coraz więcej. Naszym celem byłoby pojechać na takie warsztaty do wszystkich krajów partnerskich w tych projektach.

Natalia: Fajnie by było teraz pojechać w jakieś cieplejsze miejsce, na przykład na Cypr lub do Włoch, które też są naszymi partnerami. Cały czas zaglądamy na maila i śledzimy temat.

Jesteście na trzecim roku, czyli można powiedzieć, że kończycie już studia licencjackie. Jakie plany na przyszłość?

Patrycja: Po pierwszym stopniu studiów trzeba zrobić drugi, więc zostajemy na WSIiZ. Prawdopodobnie magistra będziemy robić dalej na kierunkach anglojęzycznych. Na pewno zostajemy na WSIiZ.

Natalia: To na pewno. Jeszcze nie wiemy na jakim kierunku, bo są dwa, które nas interesują.

Patrycja: Jeszcze nam zostało siedem krajów partnerskich z SUNRISE.

Natalia: WSIiZ jest bardzo fajną uczelnią, szczególnie jeśli umie się korzystać z tych wszystkich rzeczy, które WSIiZ jest gotowy dać, czyli działa się również poza zajęciami…

Patrycja: To można sobie bardzo umilić życie akademickie. Bo uczelnia, to nie są tylko zajęcia.

Natalia: My jesteśmy tego żywym dowodem. Staramy się działać poza zajęciami. Udało nam się dzięki temu znaleźć pracę tutaj na WSIiZ. Serdecznie polecamy.

Rozmawiała Anna Klee-Bylica, Rzecznik prasowy Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.

Koniecznie zobaczcie niezbędnik sióstr Bułaś – Wszystko o praktykach za granicą:

Warto odwiedzić strony SUNRISESUSEE, aby poznać lepiej te programy i być na bieżąco z wydarzeniami przez nie organizowanymi.

SUNRISE i SUSEE nie są jedynymi tego typu projektami umożliwiającymi mobilność akademicką. Najbardziej rozpoznawalnym programem Unii Europejskiej na rzecz edukacji jest Erasmus+, z którego studenci WSIiZ także mogą korzystać. Dodatkowo ciągle trwają prace nad zawieraniem nowych partnerstw i sojuszy, które jeszcze bardziej poszerzą możliwości wyjazdów studenckich.