Najgorszą, możliwą pożywką dla wszystkich niepokojów i lęków jest samotność. A jedynym sposobem walki ze strachem jest działanie. Dr Ewa Woydyłło przekonała publiczność zgromadzoną w Filharmonii Podkarpackiej, że można zachować spokój w czasach niepokoju. Kolejne spotkanie z cyklu „W labiryncie świata”, zorganizowane przez WSIiZ, upłynęło w fantastycznej atmosferze.
Charyzma Pani Ewy po raz kolejny urzekła publiczność Filharmonii Podkarpackiej. Spotkanie z dr Ewą Woydyłło – psycholożką, terapeutką oraz autorką publikacji poświęconych zdrowiu psychicznemu i rozwojowi osobistemu, przyciągnęło tłumy mieszkańców Rzeszowa.
Czas niepokoju
To nieprawda, że zła jest więcej. Tylko my teraz to zło konsumujemy.
Dr Woydyłło już na samym początku swojego wykładu zaznaczyła, że bardzo cieszy ją pozytywny temat spotkania, czyli „Jak zachować spokój w czasach niepokoju?”, i obiecała, że po spotkaniu wszyscy wyjdą, nie tyle rozradowani czy rozbawieni, ile uspokojeni.
Podkreśliła, że przygotowanie do trudności wymaga mobilizacji, a nie rozpadu, a nie defetyzmu, nie przekonania, że po co się starać skoro i tak będzie źle.
Sprężystość emocjonalna
Każdy z nas rodzi się z przekonaniem, że jest najważniejszy na świecie.
Dr Woydyłło wyjaśniła, że czas, w którym przyszło nam teraz żyć, wymaga od nas rezyliencji, inaczej nazywanej przez nią „sprężystością emocjonalną”. Jest to odporności na gięcie, czyli pozwalanie na gięcie bez rozsypywania się, bez pęknięcia. Taki system nerwowy jest idealny na czasy niepokoju, na zagrożenia, na niebezpieczeństwa, na choroby, na zdrady. Rezyliencja pomaga nie załamać się, tylko podnieść głowę i działać dalej.
Jak nie rozpaść się w lęku?
Jedynym sposobem walki ze strachem jest działanie.
Dr Woydyłło radziła także jak sobie poradzić, gdy słabniemy i stajemy się lękliwi przez demobilizujący nas strach. Wymieniła trzy strategie strachu: walkę, ucieczkę i zamrożenie, stwierdzając jednocześnie, że jedynym podejściem do zagrożeń, które uśmierza lęk, jest działanie. Jak zaczniemy się uczyć strategii, dowiadywać, przynależeć, organizować, rozmawiać, szukać sposobów, to może nie powstrzymamy niebezpieczeństwa, ale lęk przejdzie, strach minie, ponieważ siłą napędową stanie się nasz umysł, który pracuje i mówi, co możemy zrobić. Mówiła, że musimy uodpornić się na czarne scenariusze, uwolnić się od strachu, zacząć coś robić i traktować siebie w tym czasie niepokoju najlepiej, jak potrafimy.
Samotność jest jak piwnica
Samotność jest najgorszą, możliwą pożywką dla wszystkich niepokojów i lęków.
Dr Woydyłło podkreśliła, że samotność jest jak wilgotna piwnica, w której pleni się pleśń, grzyby i bakterie, oraz wszystkie ludzkie nieszczęścia, które w samotności stają się monstrualne. Wnioskiem tego rozważania było stwierdzenie, że samotni ludzie umierają, a przeżywają tylko ci, którzy żyją wspólnie z innymi. Dlatego, żeby przeżyć należy stworzyć wspólnotę.
Pytania i dobromyślność
Myślę, że wątroba nie lubi połykania zmartwień.
Gdy przyszedł czas na pytania od publiczności, Wojciech Bonowicz, który prowadził spotkanie, stanął przed dużym dylematem – jak pogodzić czas spotkania z ilością przekazanych mu pytań.
Dr Ewa Woydyłło odpowiedziała m.in. na pytania:
- Co tak naprawdę odbiera nam spokój – świat, czy nasze przekonania na jego temat?
- Wspomniała Pani o otoczeniu wspierającym. Co jeśli otoczenie, w którym się znajdujemy okaże się manipulacyjne, działające w tzw. białych rękawiczkach?
- Czy budowanie poczucia własnej wartości nie powoduje zbytnio egoizmu, którego i tak mamy za dużo wokół siebie?
- Co Pani robi, że tak pięknie wygląda?
Namawiała także do powrotu do nieużywanego już w naszym polskim słowniku słowa „Dobromyślność”. Słowa, które ma bardzo pozytywny ładunek emocjonalny, a teraz właśnie takich pozytywnych emocji potrzebujemy.
Ambasadorka szczęścia
Rób w życiu wielkie i piękne rzeczy, a chwasty znikną.
Dr Ewa Woydyłło podsumowała spotkanie wielokrotnie powtarzanym przez siebie stwierdzeniem: „Ludzie szczęśliwi nie biją. Ludzie szczęśliwi nie niszczą. Ludzie szczęśliwi nie zabijają. Ludzie szczęśliwi mają lepsze zdrowie. Ludzie szczęśliwi się bawią. Ludzi szczęśliwych bardziej lubimy”. Przyznała, że jej receptą jest właśnie bycie szczęśliwą, i że uważa to za jedyny sposób na życie.
Dlatego – bądźmy szczęśliwi!
Zdjęcia: Natalia Bielecka (WSIiZ)














